Foreigner talk. Co sprawdza się w szkoleniach po angielsku?

bowling

Kiedy studiowałam anglistykę, jeden z profesorów, Anglik z pochodzenia, opowiadał jak wieloletnia praca z polskimi studentami wpłynęła na sposób, w jaki się wypowiadał. Zaczął mówić wolniej i wyrzucił ze słownika większość wyrażeń potocznych. Powód? Mimo, że mówił z poszanowaniem wszelkich zasad poprawności gramatycznej, i do tego z akcentem, którego zazdrościł mu każdy student, zwłaszcza pierwszoroczny, niewiele osób tak naprawdę w pełni go rozumiało. A to, po pewnym czasie, zaczęło wywoływać u większości obawę, że nie poradzą sobie na zajęciach. Kiedy nasz Anglik sobie to uświadomił, zaczął stosować tzw. foreinger talk, czyli uproszczoną wersję języka angielskiego, którą Anglicy stosują czasem w rozmowach z obcokrajowcami. Ponieważ miał do czynienia z filologami, w jego przypadku wystarczyło tylko ograniczyć język potoczny i odrobinę zwolnić.
Zabieg drobny, ale skuteczny. Tyle tylko, że w dwie strony, bo o ile ułatwił komunikację ze studentami, o tyle zaczął „wyróżniać” go wśród swoich, wywołując pewne rozbawienie.
Kiedy zaczynałam prowadzić szkolenia po angielsku, często zastanawiałam się czy można tą sytuację odnieść do pracy trenera. W końcu trener też pracuje z ludźmi, a ci mają za sobą różne doświadczenia językowe. Doszłam do wniosku, że warto pamiętać o następujących rzeczach:

 

Język

Paradoksalnie nie chodzi tu o posiadanie super rozbudowanego słownictwa czy zakresu struktur gramatycznych, a raczej o umiejętność dostosowania języka do poziomu uczestników, co nie zawsze jest łatwe. Jako osoby nienatywne, mimo dużej znajomości języka, większość z nas nie posiada tak dużego doświadczenia, by móc dowolnie zmieniać zakres struktur jezykowych w zależności od rozmówcy, a to w połączeniu ze zróżnicowanym doświadczeniem uczestników może powodować zakłócenia komunikacyjne.

 

Timing

Inaczej dobrze zaplanowany czas na wykonanie poszczególnych ćwiczeń. Omawianie danego tematu w języku obcym może stanowić dla uczestników dodatkowe utrudnienie, co oznacza, że być może będą oni potrzebowali nieco więcej czasu na zrozumienie ćwiczenia i zadanie dodatkowych pytań. Dzieje się tak zwykle w przypadku stosowania narzędzi psychometrycznych w jezyku angielskim, które pod kątem leksykalnym mogą stanowić dla niektórych wyzwanie.

 

Dokładne instrukcje

Najlepiej jeżeli będą one w formie pisemnej, na flipcharcie lub w postaci slajdu, ponieważ do większości ludzi lepiej trafia to widzą niż słyszą. Oczywiście nie zawsze da się wszystko przygotować, ponieważ często to grupa szkoleniowa weryfikuje czy warto dane ćwiczenie wykorzystać, zrezygnować z niego czy wymienić na inne, niemniej zapisywanie instrukcji, lub wszystkich bardziej skomplikowanych rzeczy, pozwala uczestnikom ‚nie pogubić się’ i w razie potrzeby wrócić do zapisu gdy poczują, że coś im umyka.

 

Poczucie bezpieczeństwa

Bywa, że w obawie przed utratą wizerunku w oczach współpracowników, niektóry uczestnicy nie zadają pytań lub nie proszą o dodatkowe wyjaśnienie niezrozumiałych treści. Dobrze jest wtedy upewnić się, że rozumieją to, co się do nich mówi, dając im dodatkowy czas na zadawanie pytań czy parafrazując wypowiedź. Lepiej jest jednak unikać pytań wprost czy rozumieją to, co do nich mówimy, sugerując, że ich poziom językowy pozostawia wiele do życzenia, a raczej spytać czy możemy coś jeszcze dodatkowo wyjaśnić, żeby dobrze wykonali poszczególne ćwiczenia.

 

Wrażliwość kulturowa

Pracując w grupie wielokulturowej dobrze jest mieć ogólną wiedzę na temat sposobów komunikowania się w poszczególnych kulturach lub tego, kiedy powinniśmy zachować szczególną ostrożność. Nie w każdej kulturze informację zwrotną przekazuje się wprost, nie zawsze można podawać przykłady dotyczące polityki, płci czy religii, jak również nie zawsze sprawdza się łączenie w grupy osób pracujących na różnych stanowiskach, zwłaszcza takich, które w danej kulturze różną się od siebie pod względem hierarchii. Być może trzeba będzie wykorzystać również odmienne sposoby motywowania uczestników do pracy w zależności od kraju pochodzenia. W szkoleniach chodzi przede wszystkim o efekty, a te możemy osiągnąć dopiero wtedy, kiedy uczestnicy czują, że nic ich nie blokuje ani nie zagraża.
Wreszcie, dobrze jest pamiętać, że to uczestnicy mają w dużej mierze mówić, a nie my. Może wydawać się to oczywiste, jednak nie zawsze łatwo jest opanować naturalną skłonność do wypełniania słowami ciszy w rozmowie, kiedy tylko się ona pojawi, nawet po polsku. W szkoleniach prowadzonych po angielsku dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że nie wiemy z czego ta cisza wynika – z tego, że uczestnicy zastanawiają się nad odpowiedzią czy może dlatego, że nie zrozumieli pytania? Nie ma na to jednego prostego sposobu, jednak uważne słuchanie może wiele ułatwić. I tego się trzymajmy 🙂

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

w

Connecting to %s